Walka o ryczałt wygrana w przedbiegach, czyli nasz niedawny sukces

sty 28, 2026 | Case Study

Sukces w starciu z organami podatkowymi zazwyczaj kojarzy nam się z trwającym wiele lat postępowaniem przed sądami administracyjnymi, a czasami ulegamy nawet wrażeniu, że dopiero długo wyczekany wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego jest w stanie wpłynąć na niesprawiedliwą praktykę.

Ostatnie wydarzenia w naszej Kancelarii pokazują jednak, że dzięki konsekwencji i determinacji, możliwa jest wygrana bez konieczności stawania przed wymiarem sprawiedliwości. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej po dwukrotnym pozostawieniu wniosku bez rozpatrzenia ostatecznie przyznał się do błędu, uznając nasze zażalenie za zasadne.

Jest to sytuacja o tyle niezwykła, że organ sam zweryfikował swoje stanowisko w sprawie, która od lat stanowi jeden z największych problemów dla osób rozliczających się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych.

Pułapka kodów PKWiU

Punktem wyjścia dla wielu sporów z fiskusem jest Polska Klasyfikacja Wyrobów i Usług, czyli tzw. PKWiU. Jest to system statystyczny służący do grupowania czynności gospodarczych, jednak w praktyce urzędniczej stał się podstawą do ustalania stawek ryczałtu. Problem pojawia się w momencie, gdy przedsiębiorca, chcąc uzyskać pewność co do poprawności swoich rozliczeń, zwraca się do Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z wnioskiem o wydanie interpretacji indywidualnej.

Przez lata wykształciła się praktyka, w której organ interpretacyjny niemal automatycznie wzywa wnioskodawcę do przedstawienia konkretnego kodu PKWiU dla świadczonych przez niego usług. Z perspektywy urzędu jest to działanie z pewnością ułatwiające pracę – jeśli podatnik sam wskaże kod jako element stanu faktycznego, organ jedynie potwierdza przypisaną do niego stawkę podatku, która najczęściej wynika wprost z ustawy.

Należy jednak podkreślić, że dla podatnika może być to pułapka – jeżeli kod PKWiU zostanie podany jako element opisu stanu faktycznego, organ nie bada, czy jest on właściwy. W przypadku ewentualnej kontroli, jeśli urzędnicy uznają, że usługa powinna być sklasyfikowana inaczej, posiadana interpretacja może nie chronić podatnika, czyli straci swoją podstawową funkcję.

Fakt a opinia – gdzie leży granica?

Istotą sporu jest rozróżnienie między stanem faktycznym a jego oceną prawną. Zgodnie z przepisami Ordynacji podatkowej, wnioskodawca jest zobowiązany do wyczerpującego przedstawienia zaistniałego stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego, czyli na potrzeby ustalenia stawki podatku odpowiedzenie na pytania – co konkretnie przedsiębiorca robi, jak wygląda jego dzień pracy i jakie efekty dostarcza klientowi. Stan faktyczny w procesie wydawania interpretacji indywidualnej jest wiążący i nie podlega ocenie czy też badaniu przez Dyrektora KIS – organ co najwyżej dopytuje o jego istotne elementy, które mogły zostać pominięte.

Z kolei przypisanie tych czynności do odpowiedniego symbolu w klasyfikacji statystycznej jest już procesem kwalifikacji prawnej, z którą organ może się zgodzić lub nie uzasadniając przy tym swoje stanowisko.

W omawianej sprawie, mimo dwukrotnego przedstawienia bardzo szczegółowego opisu usług, organ konsekwentnie twierdził, że brak podania kodu PKWiU uniemożliwia wydanie interpretacji. Można odnieść wrażenie, że Dyrektor KIS próbował przerzucić ciężar interpretowania przepisów na samego podatnika

Skoro podatnik zwraca się o pomoc, bo nie jest pewien kwalifikacji prawnej swoich działań, to wymuszanie na nim podania gotowego rozwiązania przeczy samej idei i funkcji ochronnej interpretacji indywidualnych.

Sądy po naszej stronie

Warto wskazać, że nasza argumentacja opierała się m.in. na potężnym fundamencie, jakim jest orzecznictwo sądów administracyjnych, o którym pisaliśmy już kiedyś na naszym blogu. W ostatnich latach nastąpiła duża i bardzo korzystna zmiana w podejściu do tego problemu, czego przykładem może być chociażby wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 27 maja 2024 r. (sygn. I FSK 1569/20), w którym czytamy, że:

„(…) niekategoryczne podanie przez spółkę w uzupełnieniu wniosku o wydanie interpretacji symbolu PKWiU dla świadczonych przez nią usług nie dawało podstaw do przyjęcia, że w przedstawionym przez spółkę stanie faktycznym występują sprzeczności uzasadniające pozostawienie wniosku bez rozpoznania. W tej sytuacji organ interpretacyjny powinien ocenić stanowisko własne spółki co do przyjętej przez nią klasyfikacji w wydanej interpretacji. Nie może natomiast kwestionować przyjętej przez spółki klasyfikacji na etapie pozostawienia bez rozpatrzenia wniosku o wydanie interpretacji.”

W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się tezę, że jeżeli opis usług jest wystarczająco precyzyjny, organ powinien ocenić sytuację podatnika w zakresie właściwej stawki ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Wyroki z ostatnich lat potwierdzają, że symbol PKWiU nie jest elementem stanu faktycznego w rozumieniu art. 14b § 3 Ordynacji podatkowej, na podstawie którego wydawana jest interpretacja indywidualna. Samo przypisanie kodu statystycznego należy z kolei utożsamiać z elementem oceny prawnej, z którą organ może się zgodzić lub nie.

Dzięki tak ważnemu wsparciu udało się wykazać, że działanie organu w prowadzonej przez nas sprawie nie tylko utrudniało właściwe rozliczanie się podatnika, ale przede wszystkim było pozbawione podstaw prawnych – do czego Dyrektor KIS sam się przyznał.

Zaskakujące (pozytywnie) stanowisko organu

Najbardziej doniosłym momentem opisywanej sprawy jest fakt, że Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, po zapoznaniu się z treścią naszego zażalenia, uznał je za w pełni uzasadnione. Oznacza to, że organ wycofał się ze swoich wcześniejszych żądań i przystąpił do merytorycznego rozpatrzenia wniosku bez wymuszania na podatniku podania kodu PKWiU. To dla nas jasny sygnał, że warto nieustępliwie walczyć o interesy klientów. Bardzo rzadko zdarza się, aby organ wydający decyzję czy postanowienie uwzględnił składane mu zażalenie, które najczęściej traktuje się jako formalne otwarcie drzwi do sądu administracyjnego.

Dzięki determinacji i wytrwałości udało nam się uniknąć wieloletniego oczekiwania na sprawiedliwość przed sądem. To dla nas ogromna satysfakcja i motywacja do dalszych działań.

Co to w praktyce oznacza?

Opisany przypadek przede wszystkim pokazuje, że nie warto bezkrytycznie odpowiadać na wszystkie wezwania administracji podatkowej – trzeba znać swoje prawa i wiedzieć, czy żądanie jest uzasadnione. W przypadku interpretacji indywidualnej warto dążyć do tego, aby opis we wniosku był na tyle precyzyjny, by organ nie mógł zasłonić się brakiem danych, a jednocześnie stanowczo bronić stanowiska, że to na Krajowej Informacji Skarbowej spoczywa obowiązek interpretacji przepisów prawa.

Nasze zwycięstwo już na etapie zażalenia pokazuje, że słuszna argumentacja oparta na właściwym rozumieniu przepisów i wsparta najświeższymi wyrokami sądów ma ogromne znaczenie w walce o interesy naszych klientów. Warto zatem próbować i chociaż cały proces może wymagać cierpliwości i determinacji, to ostateczny wynik wart jest wszelkich starań – a w tym przypadku poszło wyjątkowo sprawnie.

Zaobserwuj nasze strony w mediach społecznościowych

Zobacz również